Rodzina Malinowskich
OSOBOWOŚĆ I PASJE:
Arek i jego syn Antek tworzą niezwykle zgrany duet muzyczny. Arek to doświadczony muzyk, pełen energii i pasji, a jednocześnie wspierający ojciec, który nie zmusza syna do muzycznej drogi, lecz daje mu przestrzeń do rozwoju. Antek, mimo młodego wieku (8 lat), odznacza się ogromną pewnością siebie na scenie, naturalnym talentem wokalnym i zamiłowaniem do tańca. Łączy ich nie tylko muzyka, ale także wspólne zainteresowania sportowo-rekreacyjne – jazda na quadach czy skuterach wodnych. To otwarta, pełna energii rodzina, w której panuje bliska więź i wzajemne wsparcie.
DOŚWIADCZENIE:
Arek od dziecka związany jest z muzyką – w wieku 14 lat został organistą w kościele i zaczął grać na pierwszych eventach. Później występował na dużych festiwalach, wydał własne single, a z czasem zajął się profesjonalną organizacją eventów i wesel. Jest multiinstrumentalistą – gra głównie na instrumentach klawiszowych, ale zna podstawy gitary i perkusji. Antek natomiast już od piątego roku życia uczęszcza na lekcje wokalu i ma za sobą pierwsze sceniczne sukcesy – zagrał z ojcem kilka koncertów, m.in. podczas WOŚP, a w krótkim czasie wystąpił już kilkukrotnie na dużych scenach.
MUZYKA DLA NICH TO:
Dla Arka muzyka była przez lata sensem życia, źródłem energii i sposobem na wyrażanie emocji, szczególnie tych trudnych. Dziś pozostaje jego pasją, choć na pierwszym miejscu stawia rodzinę. Dla Antka muzyka to zabawa, sposób na wyrażenie siebie i radość – traktuje ją jako ważną część życia, choć najważniejsi są dla niego rodzice. Wspólne muzykowanie zbliża ich jeszcze bardziej, budując unikatową więź ojca z synem.
PODSUMOWANIE:
Rodzina Malinowskich to duet, w którym muzyka łączy pokolenia. Ojciec przekazuje synowi doświadczenie i pasję, a syn dodaje świeżości, energii i inspiruje tatę do dalszej twórczości. Razem tworzą naturalny, autentyczny i emocjonalny projekt muzyczny, który pokazuje, że wspólne pasje mogą nie tylko budować więzi, ale także stawać się pięknym rodzinnym dziedzictwem. Udział w „Rodzinnym Muzykograniu” traktują jako przygodę i możliwość wspólnego spełniania marzeń, a nagranie wspólnych utworów byłoby dla nich symbolicznym krokiem w stronę umocnienia tej rodzinnej, muzycznej historii.
Wywiad z rodziną [audio]
Wywiad z rodziną
Zapraszamy na wywiad z uczestnikami projektu Rodzinne Muzykogranie. Projekt realizowany przez Gminny Ośrodek Kultury Gminy Psary dofinansowano ze środków budżetu państwa, program rządowy Edukacja kulturalna 2025, finansowany ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z funduszu promocji kultury państwowego funduszu celowego.
MAGDA : To witamy bardzo serdecznie. Spotykamy się dzisiaj z kolejną rodziną biorącą udział w projekcie „Rodzinne Muzykogranie.” Dzisiaj są z nami Arek Malinowski wraz z synem Antkiem. Witam was bardzo serdecznie.
MALINOWSCY: Dzień dobry.
MAGDA: No i na początku chciałabym, żebyście coś o sobie opowiedzieli. Może zaczniemy od taty. Niech tata powie parę słów o sobie.
AREK: No to jeżeli chodzi o mnie, muzyka jest ze mną generalnie od urodzenia z tego co słyszałem. Zresztą syn, bodajże, też odziedziczył to, ponieważ od małego już muzykuje. Mam troszeczkę osiągnięć na swoim koncie, ponieważ zagrałem już na dużych festiwalach w Polsce, wydałem kilka singli i tak dalej. Po dłuższym czasie zniknąłem ze sceny muzycznej. Zająłem się stricte eventami i weselami. Też prowadzę firmę, która zajmuje się organizacją eventów i wesel. I dwa lata temu wróciłem z powrotem do komponowania, pisania utworów i koncertowania.
MAGDA: Antek, a ty parę słów o sobie. Ile masz lat?
ANTEK: Nazywam się Antek i mam 8 lat. Lubię śpiewać i lubię tańczyć.
MAGDA: A co najbardziej lubisz śpiewać? Masz jakieś konkretne kierunki muzyczne, które lubisz?
ANTEK: Nie.
MAGDA : Jakiś rap, muzyka pop? Coś takiego?
ANTEK: No to ja chciałem rapować.
MAGDA: Super. To jest ciężki kawałek chleba. Chyba tata może coś na ten temat powiedzieć, co?
AREK: Tak, rap jest ciężki. W ogóle Antek mnie zaskoczył generalnie 3 lata temu, jak w wieku 5 lat przyszedł do mnie i zadał pytanie, czy już może zacząć śpiewać i uczyć się śpiewu. Także Antek od 3 lat uczęszcza na lekcje wokalu, gdzie koncertuje też w szkole muzycznej. No i nawet zdarzyło mu się już kilka razy z tatą na dużej scenie wystąpić.
MAGDA: Super. Czyli tak naprawdę przygoda, która przed wami czeka, to tak możemy powiedzieć będzie taki trochę chleb powszedni w waszej codzienności.
AREK: Tak, tak. Ja generalnie syna nie zmuszam do tego, żeby gdzieś tam brnął w muzykę, bo wiem z czym to się je, że to jest ciężki kawałek chleba, dużo na wyjazdach, dużo wyrzeczeń, poświęceń. Ale dopóki będzie chciał to robić, to będę go na pewno wspierał.
MAGDA: Super. No to powiedzcie, jak u was się zaczęła ta przygoda z muzyką? Jak u ciebie wyglądały te zainteresowania muzyką? To było poniekąd gdzieś rodzinnie, z pokolenia na pokolenie przekazywane, czy raczej sam wykazywałeś takie zainteresowania?
AREK: To znaczy tak, z tego co mi wiadomo, chociaż nie miałem zaszczytu posłuchać nigdy na żywo, chociaż może jak byłem mały, moja mama skończyła szkołę muzyczną, także potrafi grać na kilku instrumentach. Ale jak już powiedzmy, że byłem większy, 3-4 latka, już nie grała. Nie miała instrumentu. Ja podobno z opowieści dziadków i rodziców wiem, że jak podróżowaliśmy na wakacje, czy nie wiem, do rodziny jechaliśmy, to radio mogło być wyłączone, ponieważ ja zawsze śpiewałem i uwielbiałem to robić. Grać na instrumencie zacząłem w wieku 9 lat bodajże. 9 albo 10 jakoś tak, kiedy został zakupiony pierwszy keyboard, na którym zacząłem grać w wieku 12-13 lat. Miałem okazję zdawać do Akademii Jazzu w Katowicach, gdzie egzamin przeszedłem, ale z racji wieku nie mogli mnie przyjąć. To bardziej chodziło, żeby rodzice sprawdzili, czy jest sens, bo chciałem kupić bardzo drogi instrument, czy jest sens wyrzucać tyle pieniędzy po prostu. Egzamin zdałem. Zaprosili mnie, że jak zdam maturę, to żebym się pojawił. Ale do tego nie doszło, gdyż kończąc szkołę średnią, grałem już na dużych scenach i po prostu nie było czasu dalej coś w tym kierunku robić.
Stwierdziłem, że wystarczy, że będę takim, nazwijmy to samoukiem, gdzieś po jakichś kilku lekcjach prywatnych, gdzie poznałem nuty, akordy. No i tak zacząłem grać. W wieku 14 lat w ogóle zacząłem grać w kościele, gdzie byłem siedem lat organistą. No i tak naprawdę pierwszy event, który zagrałem w swoim życiu, to właśnie miałem 14 lat. Pamiętam, że grając w kościele przyszedł pewien pan, który zapytał mnie, czy zagram na jego czterdziestce.
No wiadomo, byłem jeszcze młody i tak dalej, więc musiałem rodziców zapytać, czy zezwolą na to. Także pierwszą taką imprezę eventową zagrałem w wieku 14 lat, później kończąc 18 postanowiłem, że idę w tym kierunku, no i zająłem się tym profesjonalnie i tak aż do dnia dzisiejszego.
MAGDA: I takie wiodące instrumenty w takim razie u Ciebie to są...?
AREK: Instrumenty klawiszowe, gdzieś jakieś podstawy na gitarze, ale to naprawdę kilka akordów na krzyż znam, żeby coś zagrać. Kiedyś potrafiłem coś na perkusji zagrać. Nie wiem, dawno nie siadałem. W swoim prywatnym zespole mam od tego ludzi, którzy potrafią to robić, więc ja tam nie siadam i nie próbuję.
MAGDA: Antek, a u Ciebie jak to wygląda? Jakie są instrumenty, jak ta muzyka u Ciebie się zaczęła? Podsłuchiwałeś tatę i chciałeś być tak jak on?
ANTEK: Tak, chciałem być tak jak on i spodobał mi się po prostu wokal.
MAGDA: A grasz na jakichś instrumentach?
ANTEK: Nie. Tylko wokal.
AREK: Ale mamy pianinko, Antek ma pianino, które dostał. Czasami coś tam pogra, ale nie ciągnie go do instrumentu, bardziej taniec właśnie i śpiew.
MAGDA: No to powiedzcie mi, pamiętacie takie Wasze pierwsze wspólne granie, taty z synem?
ANTEK: Ja tak.
AREK: Tak, to było w zeszłym roku. To było w zeszłym roku, albo nie - to był ten rok.
ANTEK: Tak, w zimę.
AREK: Tak, to był ten rok w zimę w czasie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Antek zagrał ze mną swój pierwszy koncert, później kolejny. Nawet mogę śmiało powiedzieć, że Antek w tym roku zagrał więcej koncertów niż ja, bo ja z racji różnych rzeczy odpuściłem troszeczkę koncertowanie w tym roku. Dopiero teraz na jesień startujemy z koncertami, a Antek w tym roku zagrał już sześć koncertów.
MAGDA: No to imponująca liczba. Powiedz mi, jakie miałeś wtedy emocje, odczucia? Było to dla Ciebie ważne, pokazać się z tatą na scenie i udowodnić mu, że depczesz mu po piętach?
ANTEK: Tak
AREK: Myślę, że tutaj bardziej ja ten pierwszy koncert przeżyłem niż Antek, ponieważ on wyszedł na scenę pewny siebie. Ja się bardziej obawiałem, czy nie zapomni, czy nie zje go trema.
ANTEK: A wreszcie tato zapomniał.
AREK: Tak, aż wreszcie ja zapomniałem tekstu. Też nie ukrywam, że jak wyszedł na tę scenę, to gdzieś tam gardło ścisnęło, że mogę z synem występować na jednej scenie.
MAGDA: A powiedzcie mi, no bo tutaj już Antek się określił, że tak gdzieś kierunek rap, hip-hop, mniej więcej te nurty… Ale jest taka muzyka, która Was łączy? Macie coś takiego, co lubicie super wspólnie ze sobą grać, śpiewać, muzykować? Na przykład jakiegoś jednego lub innego artysty macie, który Was łączy?
AREK: Raczej generalnie tutaj można powiedzieć, że i tak i nie, ponieważ Antek ze mną jeżdżąc samochodem, podróżując słucha zupełnie innej muzyki niż tej, którą gdzieś tam słucha z mamą bądź sam na słuchawkach. Wiadomo, jest to już kolejne pokolenie, więc ja już troszeczkę nie nadążam nad tymi nowoczesnymi artystami, ale Antek bardzo lubi Lady Pank na przykład, gdzie też zresztą miał możliwość w zeszłym roku pojawić się na fanpage'u Lady Punku, bo wziąłem i wysłałem filmik, jak śpiewa i udaje, że gra na gitarze, no i chłopaki z Lady Panku stwierdzili, że wrzucą sobie go po prostu na relację. Gdzieś tam klimaty gitarowe u Antka też są, wiadomo to jest już pokolenie, które słucha bardziej elektronicznej, nowoczesnej muzyki, ale gdzieś tak myślę, że gitary też go kręcą, bo uwielbia jeździć ze mną na próby, na koncerty ze mną. Nie zapomnę koncertu w zeszłym roku, nie dwa lata temu, gdzie Antek miał jeszcze 6 lat, graliśmy w legendarnej leśniczówce w Chorzowie i przed nami gra kapela metalowa. Antek jak zobaczył chłopaków poprzebieranych w te ich stroje, pomalowanych z jakimiś tam różnymi atrybutami troszeczkę był wystraszony. Gdy zaczęli grać, to podszedł do mnie i powiedział, że wokalista nie umie śpiewać, bo wiadomo jest dość specyficzna technika, a później przy ostatniej piosence wleciał chłopakom na scenę i robił sobie z nimi zdjęcia i stwierdził, że nie jest tak źle.
MAGDA: A powiedzcie mi, czym jest dla Was muzyka? Co ona Wam daje w Waszym życiu?
AREK: No, jeżeli chodzi o mnie, to kiedyś to było coś, co było u mnie na pierwszym miejscu, ponieważ to mnie napędzało do życia, dawało mi tlen i nawet w te gorsze dni po prostu napędzało mnie do wszystkiego. Kiedy pojawił się Antek, to wiadomo, Antek wskoczył na pierwsze miejsce. Także jest to w moim przypadku coś, co daje mi kopa do życia. Tym bardziej, że piszę też utwory, więc mogę tam wylewać rzeczy, których dość często nie jestem w stanie bądź nie chcę powiedzieć, a wrzucam to po prostu w muzykę. A jeżeli chodzi o Antka, no to musi się wypowiedzieć.
ANTEK: No to muzyka to dla mnie to jest też drugie miejsce, bo najważniejsze to są rodzice.
MAGDA: Ale muzyka daje Ci taką możliwość też wykrzyczenia pewnych emocji, wyrażenia siebie, radości.
ANTEK: Tak.
MAGDA: No to super. A powiedzcie mi, bo tutaj już mówiłeś, że gdzieś tam od mamy się ta muzyka zaczęła u Was w rodzinie. Ktoś jeszcze u Was muzykuje?
AREK: Tak naprawdę jak byłem dzieckiem, to kuzyn grał też na instrumentach klawiszowych i na gitarze. Siostra moja śpiewała, ona przestała wiele lat temu generalnie, gdzieś tam uciekła od tej muzyki.
Chociaż co roku twierdzę, że może byśmy coś pograli, pośpiewali, ale niestety w dzisiejszych czasach każdy ma swoje zajęcia, a siostra też ma już swoją rodzinę, więc ciężko jest się spotkać, żeby gdzieś tam coś zrobić razem. A tak raczej nie kojarzę, żeby ktoś z rodziny był związany z muzyką.
MAGDA: A powiedzcie mi, ty jako tata przede wszystkim uważasz, że ważne jest to, żeby dziecko gdzieś się kształciło muzycznie, żeby rozwijało pod tym kątem to przekazywanie takich, nie chcę powiedzieć miłości, bo to tak górnolotnie brzmi, ale zaszczepienie takiej pasji do muzyki pomaga Antkowi się rozwijać?
AREK: Myślę, że tak. Muzyka generalnie pomaga bądź rozwija wrażliwość u dzieci, u każdego z nas. Antek uwielbia tańczyć, on naprawdę mnie zaskakuje swoimi ruchami, nie wiem czy to z racji wieku, czy to z racji tego, że gdzieś od dziecka wychowywał się, jeździł ze mną na różne koncerty, na scenę. On się nie wstydzi, on jest w stanie po prostu pomiędzy wieloma ludźmi zacząć tańczyć, kiedy słyszy muzykę bądź śpiewać, więc muzyka jest czymś pięknym w życiu.
MAGDA: Myślisz Antek, że pójdziesz w ślady taty i zwiążesz gdzieś swoją przyszłość z muzyką zawodową, czy na razie się nią po prostu cieszysz? Myślałeś już o tym, czy może to jeszcze jest za wcześnie?
ANTEK: Ja na razie czekam tylko na kolejny koncert. No i tak, chcę jakoś pisać swoje utwory, mieć jakiś zespół.
MAGDA: A słuchasz czasami taty? Odsłuchujesz sobie jego muzykę, jego otwory? Wsłuchujesz się w jego teksty?
ANTEK: Czasami tak.
MAGDA: Jest dla ciebie taką inspiracją, powoduje, że potrafi cię natknąć na jakieś nowe pomysły? Jest dla ciebie wzorem do naśladowania?
ANTEK: Tak.
MAGDA: To chyba fajne słowa, nie?
AREK: Tak, usłyszeć to od syna. On jest już w takim wieku, że w tym roku wiele razy zaskoczył jakimiś słowami i wypowiedziami. Jak na swój wiek wydaje mi się, że jest bardzo dojrzały i jest kochanym dzieckiem, bardzo wrażliwym, to na pewno.
MAGDA: Myślicie, że to, że macie tą wspólną pasję, że ta muzyka się przewija, ta relacja wasza ojciec-syn jest taka głębsza?
AREK: Myślę, że tak, ale tutaj jeżeli chodzi o naszą relację, generalnie mamy też inne wspólne pasje. Bo Antek tak samo jak ja jeździ na quadach, gdzieś tam skutery wodne i tego typu rzeczy ekstremalne. To jest dziecko, które się chyba niczego nie boi i zawsze chętnie to próbuje, także mamy wiele możliwości do spędzania wspólnie czasu aktywnie.
Ale jeżeli chodzi o muzykę, tak, Antek nie ma z tym problemu. Nawet kilka razy się zdarzyło tak, że ja wychodziłem wieczorem na próbę, bo z chłopakami z zespołu mamy zazwyczaj próby w nocy bądź wieczorami, a on nagle się ubiera. Ja go pytam, gdzie on idzie, a on ze mną na próbę, więc lubi spędzać czas w studiu, wśród instrumentów. Zresztą już jak miał 2-3 latka, jeszcze nie mówił, w mojej salce prywatnej dorwał mikrofon i po prostu coś tam, brzydko mówiąc, bełkotał do tego mikrofonu, ale robił to w rytm muzyki, więc już było wiadomo, że gdzieś tam muzyka go będzie ciągnęła.
MAGDA: Macie jakiś pomysł na ten Wasz występ?
AREK: Mamy, ale nie zdradzimy.
MAGDA: Nie będziecie zdradzać?
AREK: Nie zdradzimy. Jeden utwór będzie na pewno nasz autorski, a drugi prawdopodobnie to będzie cover, który już gdzieś tam mamy w planach, nawet podzielony zwrotkami.
MAGDA: No to jak traktujecie udział w tym projekcie? Wyzwanie? Przygoda? Kolejny punkt w Waszej muzycznej karierze, indywidualnej i wspólnej?
AREK: Myślę, że bardziej przygoda niż wyzwanie, możliwość spędzenia razem czasu. Ja mam to do siebie, że ja każdą okazję do grania, śpiewania i tak dalej staram się wykorzystywać, jeżeli mi oczywiście na to czas pozwala. A tutaj nie ukrywam, że to Antek gdzieś tam stwierdził, że tak, tata, bierzemy udział, że chce. Dlatego skoro on chce, to tata też.
MAGDA: No to zdradźcie chociaż tyle, czy przy wyborze repertuarów do Waszych występów projektowych ktoś przechylał szale na swoją stronę? Czy znaleźliście wspólne porozumienie?
AREK: Nie, to było jednogłośne, wybór piosenki. Możemy powiedzieć, że ostatnio ten utwór zdobył bodajże nagrodę przebój lata czy coś takiego. Nie pamiętam teraz dokładnie. Wiem, że chłopaki… Tak, śpiewają to mężczyźni, zdobyli po prostu tam jakąś nagrodę.
ANTEK: Ale mieliśmy też jeden utwór, na którym też się zastanawialiśmy.
AREK: Ale nie było czegoś takiego, że była gdzieś tam rozbieżność. Raczej generalnie w tą samą stronę szliśmy, nawet to bardziej była decyzja Antka. Ja nie rzuciłem sugestii, ja tylko puściłem.
MAGDA: No to super. Czyli generalnie można by powiedzieć, że gdyby udało Wam się wygrać jedną z nagród w tym projekcie, czyli nagranie jakiegoś wspólnego kawałka w studio, to tutaj też raczej będziecie mieli już na to pomysły.
AREK: Tak, tak. Generalnie Antek pogania mnie do tego, żeby powstał kolejny nasz wspólny utwór. Także byłby to na pewno jakiś, że tak powiem kopniak do tego, żeby przyspieszyć to.
MAGDA: No to super. No to powiedz jeszcze tak na sam koniec, to ile masz tych utworów z tatą nagranych?
ANTEK: Na razie jest tylko jeden.
MAGDA: No to ja myślę, słuchajcie, że przed Tobą kariera już jest otwarta.
AREK: Ja tu się śmieję, że ja już wiem, że trzeba ze sceny zejść, zostawić komuś młodszemu.
MAGDA: No to w takim razie Antuś, przed Tobą się drzwi kariery muzycznej otwierają, więc życzę wszystkiego najlepszego, powodzenia, spełniaj swoje muzyczne marzenia, inspiracje. Tata niech Ci w tym pomaga. Czerp z niego wzory, bo myślę, że jest osobą godną do naśladowania.
No i co... chcecie powiedzieć coś słuchaczom na sam koniec? Jakoś zachęcić, żeby głosowali na Was?
AREK: Ja myślę, że zachęcamy, żeby posłuchać nas na żywo podczas naszego występu, bo to, co w internecie nie oddaje tego, co jest na żywo. Ja nawet wydając gdzieś tam w poprzednich latach swoje utwory, to zupełnie jest coś innego, jeżeli ktoś wychodzi na scenę i śpiewa na żywo do ludzi, całkiem inne emocje. No i na pewno, jeżeli wygramy, to będzie dla nas jakaś pomoc i kopniak, żeby tata napisał kolejny utwór z synem.
ANTEK: Będę go poganiać.
AREK: Tak, będziesz mnie poganiał, prawda? Ale dam radę. A może i tym razem Antek pomoże mi troszeczkę w napisaniu tekstu, bo ostatnio mam gdzieś tam ponagrywane na dyktafon kilka utworów, co sobie gdzieś tam nuci albo jakieś słowa takie, które wypowiada, więc myślę, że to już ten wiek, gdzie można coś razem skomponować.
MAGDA: Super, bardzo się cieszę, że mogłam się z Wami spotkać, w takim razie życzę Wam powodzenia, życzę Wam owocnych prób i przygotowań do koncertu, no i słyszymy się już na miejscu w dniu koncertów.
MALINOWSCY: Dziękujemy.